piątek, 16 września 2011

Quiche czerwona delicja na podbój Madrytu!

Quiche to zapiekanka, której największym walorem jest forma i delikatność wnętrza. Najlepszy jaki w życiu jadłem (zanim stworzyłem własny) znalazłem w małym sklepiku/kawiarence w centrum Madrytu. Był to quiche szpinakowy na cieście francuskim. Całość o konsystencji i delikatności niemal ptasiego mleczka. Jak łatwo się domyśleć był to też najbardziej niezdrowy quiche jaki jadłem. W jego cieście był konserwant, proszek do pieczenia i utwardzony tłuszcz roślinny. W jego nadzieniu choć główną rolę miał grać szpinak, to miejsce zabierały masło, śmietana i ser ricotta. Takiego połączenia trudno nie potraktować z ostrożnością... Takie zwykle zawartości można znaleźć w różnych przepisach na quiche, nie tylko szpinakowy. 
Postanowiłem zatem stworzyć quiche organiczny. Pozbawiony ulepszaczy i co najważniejsze utwardzonego tłuszczu roślinnego lub zwierzęcego. 

Tak powstało kilka przepisów na quiche z polskimi specjałami i o walorach dietetycznych i ekologicznych. 

Na początek Quiche czerwona delicja, który jest delikatny, pełny słodkiego, choć bez dodatku cukru, lekko przełamanego kurkumą i czerwoną cebulą smaku. Tą delicją jest świeża, młoda, polska marchewka, której soczystość zostaje poskromiona wiejskimi jajami, a smak wzmocniony błyskiem cebulowym. Otuliną dla tego menage a trois jest chrupiące ciasto w kolorze delikatnego ecru. Moja wersja jest nieco przaśna, a nie madrycka. Myślę jednak, że inspiracja zamiast naśladownictwa może dawać ciekawsze efekty.
Zapraszam:-)

Quiche czerwona delicja

ciasto:
3 czubate łyżki stołowe mąki pszennej
3 czubate łyżki stołowe drobnej polenty włoskiej (lub polskiej mąki kukurydzianej)

3 łyżki drobnej semoliny (lub zwykłej kaszy manny)
1 łyżka oleju ryżowego
3/4 szklanki (ok. 200ml) wody źródlanej
szczypta cukru trzcinowego
2 - 3 szczypty soli krystalicznej
1/3 kostki świeżych drożdży
1/3 łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki cząbru
1/2 łyżeczki suszonej bazylii

nadzienie:
5 - 6 dużych świeżych marchwi
1 duża świeża pietruszka
1/2 dużego świeżego selera
2 średniej wielkości czerwone cebule
2 - 3 listki świeżej bazylii włoskiej lub 2 małe gałązki prowansalskiej
2 świeże, wiejskie jaja od kur grzebiących


Przygotowanie:
Ciasto: Mąki i przyprawy mieszam ze sobą i dodaję do nich olej ryżowy.  Drożdże rozpuszczam w wodzie ze szczyptą cukru i dodaję do reszty składników. Mieszam dokładnie i wyjmuję na stolnicę, by zagnieść na jednolitą masę. Rozwałkowuję grubo na placek o średnicy ok. 35cm. Przygotowuję tortownicę tak, że wykładam jej spód posmarowaną olejem ryżowym folią aluminiową. Ciasto układam w tortownicy o średnicy 30cm robiąc z krawędzi zapas do połowy wysokości jej ścian. Tak ułożone ciasto pozostawiam na czas przygotowania nadzienia.

Nadzienie: Wszystkie warzywa, z wyjątkiem cebuli, trę na tarce na grube paski. Cebulę kroję w drobną kostkę, mieszam z resztą warzyw, dodaję bazylię i jeśli mam ochotę na jakieś jeszcze ulubione przyprawy to także je dodaję i duszę wszystko pod przykryciem przez ok. 15 min. Odstawiam do wystygnięcia. Gdy uduszone warzywa osiągną temp. min. pokojową, to dodaję do nich roztrzepane jaja. Mieszam dokładnie i wykładam masę na ciasto tak, by równo rozmieścić całość do wysokości jego krawędzi. Piekę w temp. 200C na najniższym poziomie z termoobiegiem przez ok. 25 - 30 min.
Podaję do kawy na śniadanie lub z kiszonymi domowym sposobem ogórkami!

Smacznego!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

w składnikach brakuje cebuli. czerwona cebulke dodaje sie do marchewki, tak?

Daniel Żyżniewski pisze...

Tak, dziękuję za zwrócenie uwagi. Już uzupełniłem. Cebulkę dodajemy do marchewki. Smacznego :-)