sobota, 22 października 2011

Duet szmaragdowy, czyli polski krem i włoska bułeczka

Jesiennych bakcyli w powietrzu coraz więcej. Kichanie, prychanie, kaszel, pociąganie nosem słychać wszędzie. Gdyby na odgłosach się kończyło... Tymczasem nawet pielęgniarka przygotowująca zastrzyk ze szczepionki na grypę kaszlnie sobie porządnie wprost na otwieraną strzykawkę, a co - przecież obie ręce zajęte, nie ma czym zasłonić otworu gębowego. I pomyśleć, żeśmy tyle lat walczyli o to, żeby "kochane siostry" nauczyły się rękawiczki zakładać do iniekcji. Swoją drogą teraz trwa batalia z małostkowymi klientami o to, by zmieniać rękawiczki po każdej iniekcji i przed następną:-) Tyle z życia. 



W związku z tym na stole ląduje kolejny uodparniacz, bo duet szmaragdowy! Na pewno wiele Pań wie, że szmaragdy to wyjątkowo piękne i cenne kamienie jubilerskie. Charakteryzują się niepowtarzalną paletą zieleni - od najgłębszej do najbardziej transparentnej. Mój dzisiejszy duet szmaragdowy tworzy zastrzyk potasowo - żelazowy z kolekcją przeciwutleniaczy czyli świeże liście szpinaku oraz moczopędna, przeciwzapalna i rozkurczowa bułeczka kukurydziana.  Do dzieła zatem, bo infekcje nie próżnują, trzeba budować arsenał! Zatem koalicje międzynarodowe pożądane. 



Polski krem szpinakowy:

Składniki:
3 szklanki (ubite) poszatkowanych liści szpinaku
1 średnia pietruszka
1 kawałek dużego selera
1  mała marchewka
2 małe cebule czerwone
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki hyzopu
  1/2 łyżeczki pieprzu kolorowego
1/3 łyżeczki soli krystalicznej
1/3 oregano
2 liście laurowe
3 kulki ziela angielskiego
1/2 l wody źródlanej (lub więcej)
oliwa z oliwek pierwszego tłoczenia


Przygotowanie:
Warzywa oskrobuję i kroję w drobną kostkę. Łączę je ze szpinakiem i wszystkimi przyprawami z wyjątkiem czosnku, dodaję połowę porcji wody i duszę pod przykryciem na wolnym ogniu, aż wszystko stanie się miękkie (ok. 15 min)/. Potem wszystko miksuję blenderem (przed zmiksowaniem wyjmuję liście laurowe), wyciskam czosnek, jeśli za gęste to dodaję wody i gotuję jeszcze przez 10 min. Podaję z kroplą oliwy dodaną już na talerzu. W tej zupie ważne są przyprawy. Hyzop i pieprz dodają pikanterii, a reszta przełamuje ten charakter łagodnością.


Włoskie bułeczki z bazylią

Składniki:
3 czubate łyżki stołowe mąki kukurydzianej (kaszy kukurydzianej drobnej lub polenty włoskiej drobnej)
3 czubate łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki semoliny drobnej (lub kaszy manny)
1 łyżka oleju ryżowego
1/2 łyżeczka soli krystalicznej
1 łyżeczka suszonej lub 10 liści (pokrojonych drobno) świeżej bazylii włoskiej
3/4 szklanki (ok. 200ml) wody źródlanej
1/2 kostki świeżych drożdży
szczypta cukru trzcinowego


Przygotowanie:
Mąki i przyprawy mieszam ze sobą (można dodać 1/2 łyżeczki kurkumy to kolor bułeczek będzie intensywniejszy). Drożdże, wodę i cukier mieszam ze sobą w osobnym naczyniu, by powstał "płyn drożdżowy". Olej dodaję do składników sypkich i mieszam, by powstały grudy. Dopiero wtedy dodaję płyn drożdżowy i mieszam, by powstała jednolita konsystencja. Ciasta nie zagniatam, tylko mieszam dokładnie. Wydzielam łyżką stołową porcje, które formuję obtaczając delikatnie w mące pszennej. Układam je na blasze wyłożonej folią, którą wcześniej smaruję olejem ryżowym. Bułeczki zostawiam do wyrośnięcia przez ok. 30 min. Piekę je w temp. ok. 200C przez 25 - 30 min w piekarniku z termoobiegiem. 


Na zdroooowieeee!




1 komentarz:

basia pisze...

Szpinak lubię w każdej postaci, a ten wyrazisty, żółty kolor bułeczek jest doprawdy zachęcającym atrybutem do wypróbowania Twojego przepisu. Połączenie tak wizualnie, jak i zapewne smakowo może być ciekawą propozycja kulinarną na jesienne dni. Zważywszy na wcześniejszy Twój opis dotyczący właściwości uodparniających potrawy warto korzystać z bogactwa szmaragdu na talerzu...:)
pozdrawiam serdecznie