piątek, 14 października 2011

Na pierwszy rzut oka..., czyli włoski żart kulinarny!


Jeśli myślicie, moi drodzy Czytelnicy, że na tym zdjęciu jest to, co myślicie, że na nim jest, to jesteście w błędzie!



Jednym z powodów, dla których uważam włoską kuchnię za najlepszą na świecie jest taki, że nieustannie jestem przez Włochów zaskakiwany. A to nowa, nieznana mi wcześniej mieszanka składników do którejś z past, a to sposób podania, a ostatnio widoczna na zdjęciu przekąska wyglądająca jak deser. Moje zaskoczenie było na tyle duże, że omal nie zapytałem kelnerki dlaczego przed daniem głównym podaje mi deser, i w ogóle dlaczego podaje mi deser, skoro go nie zamawiałem i nie mam na niego ochoty. 
Powściągnięcie języka opłacało się, bo na włoskim stole, jak się okazuje, nie wszystko jest tym, na co wygląda. Uśmiałem się serdecznie, gdy gałka lodów śmietankowych okazała się jednym z najdelikatniejszych białych fromage, jakie kosztowałem, a lśniące w słońcu bakalie łaskotały podniebienie smakiem słodkiej papryki żółtej i czerwonej w oliwie z oliwek. Zaczynam od teraz robić psikusy swoim gościom!  

A podano mi ten żartobliwy przysmak w jednym  z moich ulubionych włoskich miasteczek u stóp Alp! Zachęcam do inspiracji także, jeśli chodzi o nakrycie. Warto zwrócić uwagę, że poza samą przekąską uwagę przykuwają stylizowany, porcelanowy talerzyk i srebrna łyżeczka. Salaterka, w której podano ser z papryką jest całkowicie przejrzysta, by podkreślić urok talerzyka i łyżeczki. Dodatkowo zaznaczono granicę między talerzykiem, a salaterką ciemną serwetką, by kulka sera nie zlała się z bielą talerzyka. To tylko Włosi potrafią! Uczyć się od nich to przyjemność. Dobrego, smacznego weekendu!

2 komentarze:

Basia pisze...

Danielu,
to jest wspaniały pomysł na poczęstunek dla gości. Sposób podania potrawy ma doprawdy niesamowite znaczenie. Przyznam, ze to genialny sposób na wywołanie zaskoczenia. Patrząc na zdjęcie odniosłam wrażenie, ze to będzie przepis na jakiś pyszny deser...A tu niespodzianka...:)
pozdrawiam ciepło

R pisze...

Dla mnie to wyglądało na pierwszy rzut oka jak jajko z majonezem, ale jakieś nieforemne, i konsystencja też inna, więc uznałem, że faktycznie to coś innego (zaskoczyło mnie, że można w tym widzieć deser). Natomiast paprykę rozpoznałem bezbłędnie :)
Zjadłbym taką przekąskę w każdym razie, kocham takie serki :)